poniedziałek, 27 lipca 2020

będzie żar




Zaczynam projektować kolejny dom. Tym razem w górach, a dokładnie nad Jeziorem Międzybrodzkim.
Przy okazji warto było zaplanować rodzinny wypad. Wypad, bo Międzybrodzie i Góra Żar jest zlokalizowana zaledwie półtorej godziny drogi od mojego domu.
Góra Żar to szczyt o wysokości 761 m n.p.m., w Beskidzie Małym, górujący stromymi, lesistymi zboczami nad Jeziorem Międzybrodzkim. Na sztucznie spłaszczonym wierzchołku góry znajduje się zbiornik wodny będący częścią kompleksu elektrowni szczytowo-pompowej, oddanej do użytku w roku 1979.

Zbiornik górny na Górze Żar stanowi część kompleksu elektrowni. Dolnym zbiornikiem jest Jezioro Międzybrodzkie. Działanie elektrowni szczytowo-pompowej polega na pompowaniu wody ze zbiornika dolnego do górnego w okresie, gdy produkcja energii przerasta zapotrzebowanie na nią (np. w nocy). Następnie, w godzinach szczytu, ma miejsce odwrócenie procesu. Tego rodzaju elektrownie stanowią wielkie akumulatory o ogromnej pojemności. Zaletą ich jest możliwość szybkiego uruchomienia - w razie potrzeby produkcji prądu.

Na Górę dostaliśmy się, oddaną do użytku w 2004 r. kolejką. Nie mogłam przeciążać nogi ale też nie za bardzo lubię chodzić po górach. Przyznaję widoki, gdzieś wysoko są często zapierające dech ale żeby od razu tak się męczyć. Nie dla mnie :)
Cieszę się, bo mój syn był szaleńczo podekscytowany widokami i chyba poczuł się fotografem. Nie pozwolił opublikować swoich zdjęć i materiałów filmowych, ponieważ tylko on ma do nich prawa autorskie.
Tak, prawa autorskie :). Chyba dużo się ostatnio nasłuchał w domu na ten temat.



niedziela, 26 lipca 2020

architekt na wakacjach




Po około trzech może czterech dniach pobytu na wakacjach, po odespaniu i po regularnym odżywianiu się nachodzi mnie chęć zwiedzania. Tym razem tak nie było. Chyba dlatego, że dwa miesiące przesiedziałam w domu. Już w pierwszy dzień wybraliśmy się na długą przejażdżkę rowerową pod hasłem "miejscowości nadmorskie w jeden dzień".
Nasze wspaniałe, najpiękniejsze morze, rowery, plaża, książki i przepyszne jedzenie. … i tyle albo aż tyle.
Tym razem na wakacje zabrałam książkę Oriany Fallaci "Wywiad z władcą. Cegła, którą dobrze się czyta. Dziennikarka przez lata przeprowadziła wywiady z największymi tego świata i za to rzeczywiście ma moje duże uznanie. Zwarzywszy na czasy w jakich funkcjonowała. Przeprowadzała wywiady z niebywałą śmiałością zupełnie nie przejmując się z kim i o czym rozmawia. Jednak moim zdaniem jej arogancja chwilami jest irytująca i utrudnia dotarcie do rozmówcy. Bardzo brakowało mi komentarza opisującego kontekst polityczny. Wywiady dotyczące konfliktu Palestyńsko - Izraelskiego, czy przemian w Polsce w latach osiemdziesiątych powinny zostać uzupełnione o informacje opisujące kontekst. Ciekawy wywiad z Sandro Pertinim kompletnie nic nie mówi mi o stanie włoskiej polityki tamtych czasów. Moja wiedza na ten temat jest zerowa. Najciekawszy fragment rozmowy dotyczy oceny moralności w polityce : "Może mnie pan nazwać sentymentalnym lub naiwnym. Nie obrażę się, przeciwnie, to dla mnie zaszczyt. Nie istnieje jednak moralność publiczna i moralność prywatna. Moralność jest jedna, do licha! Dotyczy wszystkich dziedzin życia. Ten kto wykorzystuje politykę do zdobycia fotela lub synekury, nie jest politykiem, lecz aferzystą, człowiekiem nieuczciwym. Tak właśnie mu powiedziałem droga Oriano. Jeśli przyjrzy się pani uważnie ludziom, którzy twierdzą, że być- uczciwym - w - polityce - to - naiwność, stwierdzi pani, że są oni nieuczciwi także w życiu prywatnym. To złodzieje portfeli. Dla mnie polityka była zawsze posłannictwem pełnionym w interesie narodu, w służbie religii."

Czując niedosyt obieram inny kierunek chcąc dopiąć swojego planu zwiedzenia całej Polski. Oczywiście na kolejną podróż też zabiorę książkę.