środa, 23 grudnia 2020

2020

Tradycja rzecz święta. Dlatego podsumuje sobie rok 2020 i może po takim spojrzeniu z perspektywy na swoją pracę załapię lepszy nastrój. W mijającym roku miałam do czynienia z trzema koronawirusami. Jeden, to ten prawdziwy,a dwa to pseudonimy pod którymi kryje się toksyczność. Posiadanie w pobliżu siebie toksycznej osoby to dobra okazja, aby ćwiczyć ustanawianie i egzekwowanie swoich osobistych granic. Trudne ale warto ćwiczyć.

W lutym jeszcze udało się w normalnych warunkach całej braci architektonicznej spotkać sie na 4 Design Days w Katowicach. Wraz kolegami po fachu uczestniczyłam w panelu na temat wynagrodzenia za pracę architekta wnętrz i jak zawsze na stoisku "Publikatora" udzielałam darmowych porad. Po targach pomyślałam, że czas na zmiany i aż strach pomyśleć, że tak szybko nadeszły.

W marcu i kwietniu telefon nie milknął i dzwonił, i dzwonił chociaż spodziewałam się bardziej, że umilknie na długo.
Jeszcze na początku roku zakończone zostały prace związane z budową domu i wykończeniem wnętrz Domu dla K. Prace od początku do ostatecznego zakończenia trwały trzy lata. Sporo czasu ale temat nareszcie mogę definitywnie zamknąć. Zdjęcia z realizacji dostępne są na mojej stronie, a w internecie można znaleźć artykuły dotyczące projektu. Jednak zachęcam do przeczytania tego na stronie pldesign.pl , ponieważ opisuje prawdę.
Realizacja domu w Dąbrowie Górniczej o nazwie "Siedlisko" dostąpiła zaszczytu. Mianowicie Realonda - hiszpańska firma produkująca płytki - umieściła ją na swojej stronie. Bardzo miło wspominam cały proces projektowy i współpracę z właścicielami. Z przyjemnością patrzę na zdjęcia z realizacji i cieszę się, że wysszło nam coś tak ciepłego i przytulnego.
Niebawem ale niestety już w przyszłym roku planuję sesję zdjęciową realizacji wnętrz w Orzeszu. W tej realizacji mamy ekspresyjną fototapetę w kuchni, złoto, beże, classic blue, marmur, zieleń, sztukaterię, pastele itd. Dużo ? :) Poczekajmy na zdjęcia.
Jestem w trakcie pracy nad dwoma projektami na terenie Francji i bywa dziwnie kiedy muszę zmagać się z lokalnymi przyzwyczajeniami. Jak skończymy, to pewnie opiszę przebieg pracy nad projektami i procesem realizacji. W obecnej chwili każdy z nich jest na innym etapie prac. Łączy je na dzień dzisiejszy nie tylko miejsce ale też wybór wykończenia podłóg w całym domu - beton :)
Dom pod Reims
Dom w Forbach

Razem z właścicielami domu w Będzinie jesteśmy w trakcie wykończenia wnętrz. Główne założenie jakie nam przyświecało, to zieleń w każdej postaci. Właścicielka już w tej chwili ma okazałą kolekcję kwiatów doniczkowych, które rozrosły się do niewyobrażalnych rozmiarów. Dlatego nie pozostało mi nic innego jak podążać w tym tym kierunku.
W tym dziwacznym świecie nawet udały nam się podróże po Polsce. Była krótka wycieczka na górę Żar w Międzybrodziu. Obowiązkowy wyjazd nad polskie morze, gdzie głównie były rowery, książki i regularne żywienie :). Jednak zdecydowanie pobyt w Zamościu wygrywa ranking najciekawszych i najmilej wspominanych wyjazdów. Przepiękne włoskie miasto w Polsce wybudowane przez mojego idola Jana Zamoyskiego. We wcześniejszych wpisach można przeczytać i zobaczyć zdjęcia z miejsc jakie jeszcze odwiedziliśmy - Krasnobród, Starachowice i Tomaszów Mazowiecki i ostanie Góra Św. Anny.
W czasie pierwszego zamknięcia w domach, kiedy strach przed nieznanym był większy niż teraz poczułam wielkie pragnienie powrotu do rysowania. Ta chęć była tak silna, że zdrowy rozsądek w tym wypadku nie działał, bo przecież można czas poświęcić na coś innego. Sprawia mi to wielką przyjemność i satysfakcję kiedy adresaci dostają grafikę. Odkąd pamiętam fascynowało mnie obserwowanie ludzi. Na grafikach staram się trafić w samo sedno kim są, co kochają, co ich fascynuje ...
Nie będę nic planować na kolejny rok 2021 jednak marzenia i cele jakie chciałabym osiągnąć mam ale zostawię dla siebie.

poniedziałek, 21 grudnia 2020

dwa pokoje

Kiedyś Kazik śpiewał "4 pokoje" , w sumie to Edyta Bartosiewicz w refrenie i tak mi się skojarzyło. Oczywiście moje dwa pokoje nie mają nic wspólnego z treścią utworu Kazika. ... taka dygresja. Bardzo często klienci dla których robiłam projekty wracają po jakimś czasie. Zmienia się ich życia i potrzeby, pojawiają się nowi członkowie rodziny. Tak się stało w tym przypadku. Zmieniliśmy przeznaczenie dwóch pokoi w domu jednorodzinnym. Zatem mamy elegancką sypialnię i "dżunglowy" pokój dla chłopca. W sypialni cała ściana za łóżkiem została wyłożona panelami tapicerowanymi polskiego producenta. Mollis, bo tak się nazywają z łaciny oznacza miękki, delikatny, giętki, łagodny. Tak naprawdę przymiotniki określające panele określają równocześnie wszystko co powinna posiadać sypialnia. Chcemy wypoczywać w miękkim i delikatnym otoczeniu dlatego identyczny materiał co panele pojawia się również w postaci dużej zasłony. Konsekwentnie w pokoju panuje beżowo - czarna kolorystyka. Czarny kojarzony jest z rzeczami ekskluzywnymi jednak przeważnie potrzebuje towarzystwa innych barw. Bez nich jest zbyt mroczny i przygnębiający. Dlatego drugim kolorem jest ciepły beżowy, który jest kolorem spokojnym, wprawiającym w dobry nastrój, relaksującym. Duet czarnego i beżowego jak dla mnie tworzy stylową przestrzeń.
Dżungla dla młodego człowieka, to inny świat. Motywy roślinne pojawiają się na fototapecie, poduszkach i rolecie na oknie. Z czasem nic nie stoi na przeszkodzie żeby takich motywów było więcej. Mimo tak wyrazistym wzorom pokój nadal jest stonowany i nie przytłacza. W dzisiejszych czasach kiedy nasze dzieci bombardowane są z zewnątrz przeróżnymi bodźcami pokoje powinny być oszczędne. Małe mebelki są z polskiej fabryki, może bardzie manufaktury - MINKO. Tworzą piękne, proste rzeczy z dużym naciskiem na indywidualizowanie potrzeb każdego klienta. Można wybrać kształt, wymiary i kolorystykę.
Więcej zdjęć na stronie : conceptjoana.archimental.com

sobota, 19 grudnia 2020

objazdówka

Kiedy znowu zaczniemy podróżować?! Pytam kiedy?! Jak to się nie docenia rzeczy które wydają się nam oczywiste dopóki się je ma.

Starachowice

Tak, to jest to miasto o którym ostatnio było głośno za sprawą wybetonowanego rynku w centrum miasta. Wcześniej był cały w zieleni. Jednak postanowiono go w całości wybetonować. W tym mieście odwiedziliśmy Muzeum Przyrody i Techniki, które mieści się na terenie dawnej huty. Chodzenie w maseczce przy prażącym słońcu nie jest przyjemne ale warto było. Największą i najcenniejszą atrakcją muzeum jest Wielki Piec oraz największa Maszyna Parowa, która tuż po tym jak została zakupiona została zatrzymana. W głównej mierze przyczyniła się do tego Wojna i próżniejsze zmiany technologiczne. Jak dla mnie Wielki Piec w obecnej chwili jest idealnym obiektem na zdjęcia i takie też zrobiłam. Znowu jest to kolejne miejsce z którego pamiętam zapachy. Połączenie starego drewna z olejami, smarami, zapachem zimnego metalu wraz z powietrzem w starych ceglanych budynkach daje piorunujące uderzenie.


Antoni Heda "Szary"

W nocy z 6 na 7 sierpnia 1943 roku oddział dowodzony przez Antoniego Hedę „Szarego” rozbił niemiecki areszt w Starachowicach. Żołnierze uwolnili około 70 osób, w tym kilku akowców. To była jedna z pierwszych akcji „Szarego”, legendarnego dowódcy partyzantów na Kielecczyźnie. W wolnej Polsce został odznaczony m.in. orderem Virtuti Militari.



Tomaszów Mazowiecki

Kościół ewangelicki pw. Świętej Trójcy zlokalizowany na rynku jest to najstarsza murowana świątynia w Tomaszowie Mazowieckim. Została wzniesiona w pierwszej połowie XIX w. w stylu klasycystycznym i jest jednym z najcenniejszych zabytków w mieście.
Świątynia została wybudowana z inicjatywy hrabiego Antoniego Ostrowskiego. W ten sposób chciał on zachęcić niemieckich osadników do przyjazdu do Tomaszowa. Ostrowski w 1823 r. przeznaczył 75 rubli na budowę świątyni, oddał również bezpłatnie materiały budowlane. Niestety nie można go zwiedzać jest szczelnie zamknięty ze wszystkich stron. Szkoda takiego obiektu ech ...




krasnobród

MATKO jak ja tęsknię za podróżami! Miałam plan na wyjazd świąteczny i na wyjazd w czasie ferii zimowych i na kilka następnych terminów. I co? Kocham siedzieć w domu ale już wystarczy ! Teraz jedynie mogę sobie powspominać nasze ostatnie wyjazdy. Minęło ponad dwadzieścia lat od kiedy pierwszy raz byłam w Krasnobrodzie. W tej miejscowości byłam na praktykach studenckich. Inwentaryzowaliśmy kapliczki w tym Kaplicę Sw. Rocha. Kaplica powstała około XVII wieku i krąży wokół niej wiele legend oraz podań ludowych. Dotyczy, to leczniczych właściwości wody bijącej ze źródła pod kapliczką czy też niemal magicznej właściwości samego miejsca. Podobno przejście kilka razy stromymi schodami dookoła kapliczki może uzdrowić z chorób a także przynieść szczęście w życiu doczesnym. Najmłodszy członek naszej rodziny chyba najpoważniej podszedł do tego wyzwania. Niestrudzenie wspinał się i schodził po stromych schodach wokół kaplicy. Drugie miejsce jakie odwiedziliśmy, to Kaplica "na wodzie" została wybudowana w miejscu, gdzie 5 sierpnia 1640 r. Matka Boska objawiła się Jakubowi Ruszczykowi. Powstanie pierwotnej kaplicy datuje się na 1646 rok. Obecna pochodzi z XVIII w., dzisiejszy kształt nadano jej w XIX w. a gruntownie wyremontowano w 2008 roku. Kaplica na Wodzie, to w zasadzie dwie kaplice drewniane wsparte na betonowych słupach, połączone drewnianym pomostem i pokryte wspólnym dachem wielospadowym, tworzące w ten sposób jakby jeden obiekt. Pod kaplica biją źródła, których woda posiada cudowne, uzdrawiające właściwości co potwierdza nawet dokumentacja kościelna z XVII wieku. Liczne przypadki uzyskanych łask są nadal notowane, a ich opisy, przechowywane w prowadzonym archiwum parafialnym. Uwielbiam zapachy jakie roznoszą się w takich miejscach. Połączenie zapachu starego drewna, wody i zieleni.