wtorek, 16 marca 2021

P a r a d i s e, czyli konkurs "moja ekspozycja Laufen"

Bardzo się cieszę, że mój projekt zdobył II nagrodę w konkursie "Moja ekspozycja Laufen" Z konkursami dla architektów w moim przypadku jest tak, że nie mam na nie czasu ale chęć wyrzucenia z siebie pomysłu jest silniejsza od zdrowego rozsądku. Było tak w przypadku konkursu "Moja ekspozycja Laufen". Już po przeczytaniu tematu konkursu miałam gotowy pomysł, który z czasem nabierał szczegółów.
Co składa się na pomysł? Od dłuższego czau prześladowała mnie chęć chodzenia po trawie gołą stopą i większe pragnienie obcowania z naturą. Możliwe, że jest to w dużej mierze związane z zamknięciem nas w domach. Od lat też korzystam i dopracowuje jeden koncept o którym już pisałam - historia jednego projektu. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ projekt konkursowy dla Laufen jest kolejnym etapem tego samego zamysłu. Jest to ciągłe poszukiwanie nowych rozwiań przestrzenno - funkcjonalnych opartych na zwartej konstrukcji. Konstrukcji jako pomieszczenia nie zamkniętego ścianami tylko jako połączenia aneksu, rzeźby, bryły i wydzielonej funkcji. Kolejny pomył oparty jest na kształcie ceramiki Laufen z kolekcji Val. Koło jako symbol doskonałości, nieskończoności, absolutu, wewnętrznej jedności, harmonii, równowagi, precyzji ... stało się wyznacznikiem ścinek oddzielnych sprzęty i kształtu podestu na jakim umieszczona jet dominanta. Wszystko to zebrane razem plus gra słów i skojarzeń zmierzających do myśli przewodniej projektu dało taki efekt końcowy. Val - vale - green - plants - paradise ... Mamy Paradise , czyli pooszukiwanie utraconego raju. Miejsca w którym niczego nie brakuje i można oddać się słodkiemu lenistwu. samo słowo "Paradise" pochodzi od perskiego słowa „paridaziza”, znaczącego tyle, co sad otoczony murem.

poniedziałek, 15 marca 2021

architekt 2016

"The Architect" w reżyserii Jonathana Parkera, to inne kino amerykańskie do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Reżyser upodobał sobie tematykę związaną z architekturą, sztuką i muzyką. Pokazuje pretensjonalny intelektualizm, pseudo-sztukę, napompowaną alternatywę. Trochę przypomina starsze filmy nowojorskiego Allena. W swoich filmach rozprawia się z kiczem i komercją, które w dzisiejszej sztuce stały się synonimami. W tym filmie architekt pokazany został w bardzo złym świetle. Bez wiedzy, talentu, empatii, z wielkimi ambicjami i niezwykłym tupetem, wypełniający jedynie swoje marzenia. To tylko film ale w prawdziwym życiu, to istny dramat spotkać takiego człowiek i powierzyć mu budowę wymarzonego domu. Projekt jaki został pokazany w filmie może nie jet taki dramatycznie zły. Najgorszy jest fakt braku wsłuchania się architekta w potrzeby klientów. Bryła budynku wygląda intrygująco ale rozkład pomieszczeń zostawia wiele do życzenia. Polecam zobaczyć ten film ponieważ nie jest to tylko film o budowie domu ale dobre studium psychologiczne postaci. Mamy pragmatycznego mężczyznę i nad interpretującą rzeczywistość kobietę plus architekta z kompleksjami. Prawdziwa mieszanka wybuchowa :)