niedziela, 5 września 2021

Nysa, Głuchołazy, Paczków, Prudnik, czyli architekt na wakacjach

„Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól mi zrobić, a zrozumiem”
Cudowne powiedzenie uzmysławiające dlaczego podróże kształcą. Pamiętam jak w czasach liceum rodzice zapożyczając się wysłali mnie do Włoch na wycieczke objazdową, za co jestem im wdzięczna do dziś. Za dużą, jak na moje możliwości kwotę kupiłam album i mapę Rzymu. Ciągnełam za sobą znudzonych rówieśsników i przedreptałam całe miasto. Na pierwszym roku studiów okazało się, że zdaje egzamin z historii architektury starożytnego Rzymu. Nie musiałam za bardzo się tego uczyć, bo widziałam i poczułam miasto.
Dlatego też kontynułuję moje podróże po Polsce i nie tylko. Nie sama, bo z mooimi chłopakami licząc, że coś im w głowach zostanie. Tym razem obraliśmy kierunek na połudiowo- zachodnią część Polski. Już wcześniej udało mi się zobaczyć Głogówek i dlatego potanowiłam iść za ciosem, bo czeka mnie jesszcze cały wschód Polski. Zamierzam odwiedzić miejsca od Przemyśla, przez Lublin aż do Białegostoku ale to już w przysszłe wakacje.
NYSA
Głuchołazy
Paczków
Prudnik

środa, 25 sierpnia 2021

kashmir white, czyli poprawiamy dewelopera

Lubię poprawiać jak jest dostatecznie wcześnie na takie poprawianie. Czasami jest za późno lub zmiany są zbyt kosztowne. W przypadku projektu wnętrz mieszkania w Dąbrowie Górniczej zaawansowanie prac budowlanych pozwoliło na pozbycie się małego korytarzyka prowadzącego do łazienki. Ze zmianami instalacji do nowej aranżacji kuchni i pokoju dziennego nie było kłopotu. Pierwsza koncepcja została w ekspresowym tempie zaakceptowana przez właścicieli.
Głównym elementem, który determinował kolejne wybory była decyzja właścicieli o zastosowaniu kamienia na wykończenie podłogi - kashmir white. Idealnym tłem dla biało, beżowo, szarego kamienia jest z pewnością też biały. Biały pojawi się na malowanych ścianach, białej tapecie z pionowymi prążkami i część mebli kuchennych będzie biała. W kuchni oprócz bieli będzie również obecny kolor jasno oliwkowy. Miedziany kolor pojawi się delikatnie w dodatkach takich jak uchwyty, bateria w kuchni, zlew i lampach.
Czekamy kiedy deweloper wpuści nas i zaczynamy !

niedziela, 15 sierpnia 2021

po drodze nad morze jest ...

Po drodze nad polskie morze jest wiele ciekawych miejsc i aż żal nie zrobić przerwy w niełatwej podróży. Tym razem, bo będą kolejne, wybrałam Toruń. Przepiękne miasto !!! „Miasto Pierników”, „Miasto Gotyku”, „Miasto Kopernika” – każdy chyba wie, że te określenia dotyczą Torunia. Uwielbiam chłonąć miasto na różne sposoby, spacerując, czy przesiadując w ogródkch resturacji i kawiarni. W Toruniu jest co podziwiać. Począwszy od tętniącego życiem od rana do wieczora Ryneku Staromiejskiego, bogatego w zabytki z gotyckim ratuszem na środku placu, po Bulwar Filadelfijski. Nie polecam jednak jeździć w takie miejsca w sezonie. Organizując wyjazd w ostatniej chwili nie miałam za dużego wyboru jeżeli chodzi o nocleg. Trafiło na Hotel Bulwar. Przepiękne miejsce ale kłopoty ze snem, które na ogół mi nie dokuczają skłoniły mnie do sprawdzenia co było kiedyś w tym budynku. Okazało się, że była tam Szkoła Marynarki Wojennej przeniesiona w 1938 roku do Bydgoszczy. Po wybuchu drugiej wojny światowej ewakuowano do Pińska, gdzie 12 września 1939 r. nastąpiło jej rozwiązanie.Sam obiekt zbudowany został w latach 1819 - 1822 jako obiekt militarny – koszary szkoły kadetów armii pruskiej, historycznie nazywany Koszarami Racławickimi. Niestety nie ma informacji co działo się w budynku w czasie II Wojny Świtowej. "Usytuowanie w tamtym okresie szkoły z dala od morza było podyktowane brakiem właściwej infrastruktury na odzyskanym po 123 latach niewoli wybrzeżu. Założycielom szkoły przyświecała myśl utworzenia od postaw polskiego korpusu oficerskiego, nieobciążonego służbą wojskową w państwach zaborczych. Dynamikę rozwoju uczelni określały potrzeby Marynarki Wojennej, która swoją obecnością na morzach i oceanach świata dawała wyraz polskiej racji" - powiedział kmdr Mięsikowski.
Toruń
Jastrzębi Góra jak dla mnie, miłośnika ciszy i spokoju jest stanowczo z duża i za głośna. Nie radzę też w sezonie odwiedzać oceanarium, fokarium itp. Wiem co mówię, bo w przypływie naiwności liczyłam, że będzie luźno. Jednak najmilej wypominam spacer brzegiem morza w kierunku Rozewia, gdzie znajduje się Lisi Jar. Odczuwalny jest duży kontrast między jasną plażą, a mrocznym wąwozem porośniętym ponad stuletnimi bukami, tworzącymi mikroklimat okolicy. Ściany wąwozu mają do 50 m. Legenda głosi, że Zygmunt III Waza wylądował właśnie w Lisim Jarze po nieudanej wyprawie po koronę Szwecji.