Przejdź do głównej zawartości

zawsze jest jakieś rozwiązanie ...

 Zawsze będę powtarzać ... wszystko jest możliwe i zawsze jest jakieś rozwiązanie" !

Czasami pomysł potrzebuje więcej czasu żeby pojawił się w głowie, a czasem mniej. W moim przypadku słowo dłużej, to kilka godzin. Dłużej oznacza, że to naprawdę trudny przypadek. Uwielbiam ten moment kiedy znajdę rozwiązanie i okazuje się, że to było takie proste. Tak jest nie tylko w dziedzinie projektowania ale w całym naszym życiu. 

Przedstawiam rozwiązanie funkcjonalne dla części mieszkania w bloku z lat 50. Pierwsze co można zauważyć, to bardzo duża powierzchnia komunikacji. Powierzchnia korytarza jest niestety nie do wykorzystania, ponieważ szerokość jest za mała na umieszczenie pełnowymiarowej szafy. W łazience nie ma umywalki, a w kuchni płyta jest tuż przy zlewie. Ogólnie niewykorzystana duża powierzchnia.

Przygotowałam dwie propozycje nowego układu funkcjonalnego. Pierwsza z nich zakłada przeniesienie drzwi do łazienki. Taki manewr pozwoli na wyrzucenie pralki ze strefy łazienki do szafy w korytarzu. 

Na szczęście wysokość parapetu okna pozwoliła na umieszczenie pod nim blatu roboczego z szafkami.

Druga propozycja zakłada większą rewolucję i dużym minusem jest kuchnia pozbawiona okna oraz bezpośrednie wejście do mieszkania w tej części.

Małe mieszkania należy projektować całościowo. Nigdy nie można ich traktować jako osobnych pomieszczeń.


Zapraszam do wspólnego projektowania. Znajdźmy razem ukryty potencjał Twojego mieszkania.

Rzut przed zmianami.
Rzut obrazujący zmiany.

Rzut projektowane zmiany.


Zdjęcia przed remontem.







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

trójkąt bermudzki

Za czasów obowiązkowej służby wojskowej Trójkątem Bermudzkim określano trzy miasta - Żary, Żagań i Gubin, a dlatego, że jednostki tam stacjonujące były prawdziwym testem na przetrwanie. Chyba nie muszę dokładnie wyjaśniać samego pojęcia ? Przypominam, że Trójkąt Bermudzki to obszar Atlantyku, w rejonie Bermudów, przez fascynatów zjawisk paranormalnych uznawanego za miejsce wielu niewyjaśnionych zaginięć statków, jachtów i samolotów. W Żarach i okolicach jestem niezmiennie rok w rok w okresie wakacji od 40 lat. Liczba jaką podałam jest dla mnie druzgocącą :). Jednak co roku odkrywam coś nowego albo dostrzegam coś co było dla mnie częścią krajobrazu i wcześniej nie zagłębiam się w historię miejsca. Ziemia Lubuska to jeden z piękniejszych regionów kraju. Lasy zajmują połowę obszaru i z pewnością były świadkami historii jaka toczyła się na tych terenach. O dziwo coraz bardziej doceniam relaksującą ciszę chaszczy. Żary swoją nazwę zawdzięczają prawdopodobnie od wypalania lasów - wyż...

indywidualnie

Kolejny dobry przykład indywidualnego podejścia do projektowania domów. Właściciel nie chciał tyko postawić dom ale zapragnął przekraczać granice i szukać nowych rozwiązań. Zmierzał do wybudowania oryginalnego budynku zwracającego uwagę. Inspiracją pierwszego stała się pierwsza litera nazwiska inwestora. Litera "K" została przecięta i obracana aż do momentu uzyskania odpowiedniej i ostatecznej kompozycji. Litera pojawia się również we wnętrzach w postaci ściany zamykającej klatkę schodową. Poprzecinane czerwone, błyszczące ściany wyglądają obłędnie. Autor projektu : www.a-r-m.com.au www.peterbennetts.com/ Po pierwszej inwestycji domu letniego przyszła kolej na następną. Dom miejski stanął na niewielkiej działce zajmując ją całą. Pierwsze skojarzenie jakie pojawiło się w mojej głowie, to Centrum Pompidou. Paryskie muzeum sztuki współczesnej ma wszystkie instalacje wyprowadzone na zewnątrz podobnie jak w tym budynku. W przypadku domu miejskiego na elewacji zawieszone...

mój wymarzony dzień

 Mój wymarzony dzień, to bardzo dobre ćwiczenie jak sprawdzić co mogę zmienić w swoim życiu. Czy żyję i spędzam kolejne dni tak jak chcę, czy tak jak życie mnie prowadzi. Wypisałam kilka, bo nie mogłam się zdecydować ale też każdy z nich jest dla mnie wymarzonym.  mój wymarzony dzień Jest ranek, dzieci w szkole, ja pracuję. Dzień wcześniej przygotowałam obiad i mam pełną lodówkę :) Nikt nie dzwoni, nikt nie pisze. Jest cisza. Nie mam presji czasu. Jednak w dużym skupieniu i pełnej wydajności pracuję nad projektem. Przygotowuję wizualizacje i nie mogę się doczekać aż sama zobaczę efekt na obrazku. Czuję podekscytowanie, że wyjdą cudowne wnętrza i nie mogę się doczekać aż pokażę je klientom. Nie muszą to być wizualizacje, bo równie podekscytowana jestem jak przygotowuję rysunki techniczne dla wykonawców. Tracę poczucie czasu.  Często patrzę na gotowe i się zachwycam jak ładnie wyglądają. Po skończonym kolejnym etapie projektowania miesza się satysfakcja ze zmęczen...