czwartek, 1 października 2020

mieszkanie do wynajęcia, czyli konieczne poprawianie dewelopera

Kolejne mieszkanie do zaprojektowania i znowu trzeba zastosować niestandardowe rozwiązania żeby wszystko miało ręce i nogi. Mieszkanie z przeznaczeniem na wynajem długoterminowy takie jak to, musi posiadać w pełni wykończoną kuchnię i łazienkę, ponieważ wynajmujący nie będzie ponosić kosztów z tym związanych. Zaproponowany układ ścianek i przestrzeń dzienna z pokojem dziennym, jadalnią i kuchnią jest za mała i dlatego znacząco została przesunięta ściana powiększając tą część mieszkania. Tym samym powstała przez przesunięcie mniejsza przestrzeń będzie służyć jako sypialnia. Sypialnia nie potrzebuje aż tyle miejsca co część dzienna obejmująca tyle funkcji. Niestety w małych mieszkaniach nie unikniemy podobnych kompromisów i niecodziennych rozwiązań.
Małe mieszkania na wynajem muszą mieć stonowaną, jasną kolorystykę ale nie mogą być nudne i oklepane. Wśród dużej ilości oferowanych mieszkań musi się wyróżniać. Nie projektujemy dla siebie tylko dla jak największego grona potencjalnych klientów. W tym wypadku sprawdzają się ciepłe beże, brązy oraz po prostu biały. Baza musi być neutralna, bo każdy komu będzie brakować mocniejszych akcentów dorzuci je w postaci dodatków. Jasne, naturalne tło i mocniejszy akcent lastryko z różnokolorowymi plamami spowoduje, że oferta wynajmu nie przejdzie bez zainteresowania.

poniedziałek, 7 września 2020

lastryko



To jest grubszy remont, a właściwie totalna demolka w mieszkaniu w Dąbrowie Górniczej. Z trzech pokoi trzeba było zrobić cztery, zorganizować więcej miejsca do przechowywania.
Bardzo szybko zabrałam się za rozrysowanie nowego układu funkcjonalnego, ponieważ duży niewykorzystany przedpokój nie dawał mi spokoju. Duża szafa na środku przedpokoju podzieliła go na strefę wejściową i część mieszkalną dzięki czemu wchodzący nie zagląda do salonu, co stanowiło duży dyskomfort dla mieszkańców. We wcześniejszym układzie mimo dużej powierzchni pomieszczenia nie było miejsca na dużą, pojemną szafę. Teraz jest !

Płytki jakie wybraliśmy do wszystkich pomieszczeń, gdzie są niezbędne, to lastryko w nowej odsłonie. Białe tło z kolorowymi "kamyczkami" płytek są równocześnie delikatne i wyraziste.
Będę się powtarzać ale już nie mogę się doczekać końca prac wykończeniowych.



niedziela, 23 sierpnia 2020

Góra



Jedno miejsce, a tyle ciekawych historii.

Góra Św. Anny najważniejsze jest to miejsce Sanktuarium św. Anny. Kościół wzniesiony (ok. 1485-1516) z fundacji Mikołaja i Krzysztofa Strzały. Rozbudowany po 1656 r. z fundacji hr. Melchiora Ferdynanda de Gaschin. Na Śląsku Strzałowie są wzmiankowani po­cząwszy od 1312 roku. Ten ród rycerski był zaprzyjaźniony z panującymi wówczas na tym terenie książęta­mi z dynastii piastowskiej. Dlatego zajmowali też szereg odpowiedzialnych stanowisk.

Dawny kamieniołom Niemcy zamienili na amfiteatr skalny do tej pory posiadający walory nie tylko akustyczne ale przepiękną naturalną scenografię. Domyślam się, że niechlubna historia tego miejsca sprawia, że niszczeje i nie jest wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem. Chociaż odbywały się w tym miejscu koncerty ma w sobie coś niepokojącego. W latach trzydziestych hitlerowcy urządzali w tym miejscu wielkie wiece polityczne, a także wybudowali mauzoleum dla uczczenia poległych Niemców. Ciekawostką jest to, że w skarpie pod pomnikiem, a także pod amfiteatrem znajduje się cały zespół podziemnych korytarzy. Podobno tunele ciągną się od kościoła po lochy zamku w Żyrowej. Niestety są one niezabezpieczone i dlatego nie są przeznaczone do zwiedzania. Labirynty te, które powstały w celu odwadniania obiektu, do dzisiaj zamieszkują nietoperze. Mauzoleum mieszczące się na skalnym wzniesieniu zostało usunięte, a na jego miejscu stanął Pomnik Czynu Powstańczego autorstwa Xawerego Dunikowskiego.

Tutaj czas na kolejną historię dotyczącą autora pomnika. Xawery Dunikowski miał wielki talent, szatańskie poczucie humoru, świdrujące oczka i niewyobrażalny wręcz tupet. Dunikowski prawie całe życie był wielkim autorytetem i poprawność polityczna mogła mu naskoczyć. Może dlatego popadł w kłopoty i podczas obiadu wraz z właścicielem jednej z warszawskich galerii sztuki, Janem Krywultem rzeźbiarza zaczepił Wacław Pawliszak, który planował go uderzyć. Dunikowski sięgnął po rewolwer i śmiertelnie postrzelił napastnika w policzek. Zachowanie rzeźbiarza zostało zinterpretowane, jako akt samoobrony, stąd uniknął kary za swój czyn. Uczelnie w Warszawie i Krakowie zabijały się o niego. W czasie I wojny światowej wstąpił do Legii Cudzoziemskiej ale podobno stwierdził, że dyscyplina nie leży w jego naturze. Z pobytu w Oświęcimia, gdzie trafił po powrocie z Paryża chcąc ratować swoje dzieła, opowiadał historię jak nie trafił do gazu. Schował się w szufladzie z mąką i kiedy esesman ją otworzył krzyknął "A Kuku!". Podobno rzeźbiarz bardzo często opowiadał historie przednie, ale niekoniecznie prawdziwe, chcąc rozbawiać słuchaczy. Jednak dla mnie najważniejsza informacja, to dotycząca jego pracy. Mianowicie w 1925 roku Dunikowski otrzymał zlecenie na cykl „Głowy wawelskie”, stanowiący kontynuacje nawiązującą do renesansowych głów znajdujących się na Zamku Królewskim na Wawelu. Seria podobizn słynnych Polaków nie znalazła się na kasetonach wawelskich, można je jednak podziwiać na Zamku Królewskim w Warszawie.





sobota, 22 sierpnia 2020

zamość , czyli architekt na wakacjach



Wróciłam z kolejnej wyprawy po Polsce i już tęsknię. Czuje niedosyt chociaż objechałam sporą część Zamojszczyzny i nie tylko - Zamość, Nielisz, Krasnobród, Józefów, Zwierzyniec, Szczebrzeszyn, Końskie, Starachowice, Tomaszów Mazowiecki.

Nawet gdybym nie wiedziała, że miasto Zamość zaprojektował Włoch, to i tak bym wiedziała. Klimat włoskiego renesansowego miasta czuć na każdym kroku, a pogoda tylko wzmocniła ten stan rzeczy.
Kto był autorem pomysłu wybudowania miasta od podstaw na w szczerym polu ? Jan Zamoyski ogłosił decyzję 10 kwietnia 1580 roku, wydając w Jarosławcu akt lokacyjny. Mając 38 lat postanowił wybudować miasto. Wybrał na nie taras wcinający się w rozlewiska rzek: Wieprzca i Kalinowicy, miejsce dogodne do obrony, położone blisko siedziby rodowej Zamoyskich – Skokówki i przy skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych, co miało duże znaczenie dla jego przyszłego rozwoju. Zamość zyskał liczne przywileje m.in.: zwolnienie na 25 lat z czynszów i podatków, zwolnienie z ceł na terenie całego kraju i zezwolenie na zakładanie cechów. Miastu nadano prawo składu, organizacji cotygodniowych targów i trzech jarmarków w ciągu roku. Ten hojny mecenas i jednen z najznakomitszych umysłów Rzeczpospolitej, chciał by Zamość był miastem nowoczesnym. Do realizacji projektu silnej twierdzy i ważnego ośrodka kulturalno - religijno - handlowego zaangażował włoskiego architekta Bernarda Moranda.
Całość zabudowy nawiązywała do koncepcji idealnego miasta-człowieka. Pałac był tu głową, główna ulica łącząca rezydencję z przeciwległym bastionem VII - kręgosłupem, a akademia i katedra płucami, rynek sercem, a służące do obrony bastiony - rękami i nogami.
W mieście najbardziej urzekające są wewnętrzne podwórka kamienic. Mając niebywałą przytulność w sobie zachęcają do wejścia i do przebywania w nich. Przechadzając się uliczkami z budynkami w ssali człowieka nie można się zgubić, bo intuicyjnie architektura prowadzi do najważniejszych obiektów w mieście.



Tereny z dawna polskie obfitują w niezliczoną ilość miejsc pamięci, tablic, obelisków, pomników nawet w najmniejszych wsiach. Jednym z nich jest Rotunda w Zamościu, budowla forteczna wzniesiona w celu pogłębienia obrony czołowej oraz wzmocnienia twierdzy od strony południowej. Dlatego w swej blisko trzystuletniej historii miasto nigdy nie zostało zdobyte szturmem przez obce wojska. Podczas okupacji niemieckiej w rotundzie urządzono obóz zagłady. Mój samotny późno popołudniowy spacer w to miejsce był przejmujący. Przechadzka po kamiennych alejkach przywodziła na myśl odgłos marszu wojskowych butów, a odgłosy ptasich skrzydeł wśród drzew straszyły co jakiś czas. Miejsce pełne wysokich drzew nadaje nostalgiczny spokój, ale także wywołuje pobudzenie do refleksji i skupienie wewnętrzne. Szacuje się, że w tym miejscu zginęło blisko sześć do ośmiu tysięcy osób.



niedziela, 9 sierpnia 2020

jaaasne



Kolejny projekt, przy którym nie mogę się doczekać realizacji i efektu końcowego. Dlaczego ? … bo mimo zastosowania popularnych materiałów jest niecodzienny. Przez zastosowanie jasnej kolorystyki i zróżnicowanego oświetlenia potęgujemy jasność we wnętrzu.



Mamy sztukaterie w trochę innym wydaniu. Ten modny detal na wykończenia ścian ma duży potencjał zarówno do wnętrz klasycznych jak i nowoczesnych. Mamy też jodełkę tak popularną ostatnio. Tutaj wersja jodełki od producenta płytek CERRAD. Polska firma w 2018 roku zakończyła budowę nowego, w pełni zautomatyzowanego zakładu produkcyjnego w Starachowicach. W fabryce nowoczesne technologie wytwórcze pozwalają na produkcję największych okładzin gresowych w Polsce o wymiarach 160x320 cm.




Plan na łazienkę, to TUBĄDZIN w roli głównej i najbardziej ostatnio popularna płytka Pietrasanta. Kolejny polski producent, raczej dystrybutor w tym pomieszczeniu jest od armatury. Omnires działa na rynku od 30 lat, a produkty i komponenty powstają w Niemczech, Włoszech, Azji oraz w Polsce. Armatura ma nowoczesne i zarazem proste wzornictwo. Zabudowy meblowe robią zawsze wierni stolarze z Diament Kuchnie i Wnętrza z Katowic. Nowa technologia lakierowania pozwala nam na wykonanie zarówno frontów jak i blatu łazienkowego.