niedziela, 29 lipca 2018

dizajn po 89

W końcu udało mi się wybrać na wystawę "Z drugiej strony rzeczy" Polski dizajn po roku 1989 w krakowskim Muzeum Narodowym. Oczekiwania ogromne i niestety lekkie rozczarowanie. Bardzo skromnie.
Czy rzeczywiście, to wszystko co udało się osiągnąć w dziedzinie wzornictwa na przestrzeni trzech dekad ? Bez głębszego zastanowienia mam w głowie chociażby młodych projektantów, którzy osiągnęli sukces międzynarodowy. Firmy mniejsze i większe z dziedziny wyposażenia wnętrz, które wykonały tytaniczną pracę i zmianę udziału projektantów przy wdrażaniu nowych form. Czy w ważnych datach należy wspominać o otwarciu pierwszego w Polsce sklepu IKEA, czy pierwszych MC Donaldach ? Czy to nie świadczy raczej o zachłyśnięciu się obcym wzornictwem i braku rozwoju rodzimego? 30 lat wzornictwa i pojawia się projekt "Mezuza na Brzeskiej" .... Serio ??? Przypominam definicję - wzornictwo, to projektowanie przedmiotów użytkowych.


Skupmy się na pozytywach. W jednej z książek prezentowanej na wystawie dostrzegłam rozdział o Władysławie Wołkowskim, dobrze że chociaż tak. Książka została skrzętnie zamocowana na niewidzialnej żyłce, co okazało się dość niebezpieczne i przywołało obraz z filmu "Miś" ale tam były łańcuchy. We wcześniejszym poście pisałam o Władysławie Wołkowskim - Michał Anioł Wikliny


Instalacja … weight of light… weight of cloud – Jakub Jagiełło i Aga Zaborska-Jagiełło 2013, dzieło sztuki kinetycznej. Biała tkanina może zmieniać swój kształt i zarazem strumień światła po przez przesuwanie obciążników umieszczonych na linkach. Ciekawy, wyjściowy pomysł na szukanie właściwego projektu finalnej formy lampy ale od razu forma użytkowa ?



Ze Śląska pokazano "Szolkę", czyli połączenie filiżanki i kubka. Naczynie przeznaczone do picia kawy miało zapewnić dłuższą pogawędkę niż niewielka filiżanka. Podobno pojawiła się już w Czasach Habsburgów kiedy też przybyła z Wiednia kawa turecka. Brakuje na wystawie wzmianki o tym jaką Śląsk przeszedł metamorfozę i jak pozytywnie zmienił oblicze.



Instalacja "Chwasty" Kariny Marusińskiej jest unikany i jednorazowy z czego wynika, że nie został wdrożony do produkcji. Wielka szkoda, bo pomysł przeniesienia śladów roślin na porcelanę jest ciekawy. Jak jesteśmy przy naczyniach wypadałoby rozbudować ekspozycję Bolesławca, gdzie duży wkład mają takie nazwiska jak Dorota Koziara i Oskar Zięta. Bazując na tradycji przenieśli ją w nowoczesność.




Galerii Wzornictwa Polskiego Muzeum Narodowego w Warszawie prezentuje najważniejsze zjawiska w polskim wzornictwie od początku XX wieku po czasy współczesne dlatego będę intensywnie planować odwiedzenie wystawy.

środa, 25 lipca 2018

Hortulus

Hortulus … co po łacinie znaczy ogródek. Hortulus to też nazwa największych w Europie ogrodów znajdujących się pomiędzy Koszalinem a Kołobrzegiem w małej wsi Dobrzyca.
Para młodych ludzi w 1992 roku nabyła 35 hektarów z czego 7 do tej pory zostało zagospodarowane.
Na przejście ogrodów musimy zarezerwować sobie cały dzień o ile nie dwa. Ogrody pokazowe takie jak : ogród skalny, japoński, wodny, inspirowany budowlami Gaudiego czy „Władcą Pierścieni", ogród Baby Jagi zadziwiają, jednak dla dzieci największą atrakcją jest labirynt. Labirynt grabowy, który powstał z 18 tysięcy sztuk sadzonek tego drzewa jest największy na świecie. Labirynt zajmuje powierzchnię 1 ha, ma ściany o wysokości 2 metrów, a łączna długości jego korytarzy wynosi ponad 3,2 km. Szukanie wewnątrz każdego z części labiryntu punktów, gdzie odbija się kartę i dodatkowo ścigając się z inną drużyną jest niezapomnianą zabawą.