sobota, 17 marca 2018

muszeka

Mieliśmy i mamy zdolnych i jednocześnie bardzo niedocenianych projektantów. Wśród tych wybitnie uzdolnionych jest Pani Teresa Kruszewska.



Teresa Kruszewska swoją przygodę z projektowaniem i ze sztuką rozpoczęła już w dzieciństwie od częstego zwiedzania Zachęty w ramach nagrody za nieprzyjemne wizyty u ortodonty. Jeździła też ze swoim tatą na budowy, bo chciał żeby jego trzecia córka została architektem. Kiedy wybucha wojna miała 12 lat i trzeba była zarabiać na życie robieniem drewniaków, szydełkowaniem, szyciem ubrań i pieczeniem ciast. Brała udział w tajnych kompletach, a w czasie Powstania Warszawskiego była sanitariuszką.
Od studiów po przez pracę zawodową i jako pedagog warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych zawsze traktowała swój zawód poważnie. Miała misję. Chciała swoimi projektami pokazywać jak można mieszkać ładnie, funkcjonalnie i niebanalnie. Zaprojektowała około stu krzeseł w tym "Muszekę", która stała się ikoną polskiego dizajnu lat pięćdziesiątych. W czasach kiedy brakowało wszystkiego swoje prototypy cięła i kleiła ze sklejki, tektury i papier mache. Cierpiała kiedy to urzędnik decydował o jakości jej projektów. Jak sama mówiła, projektowanie to wymagające zajęcie któremu trzeba poświęcić się do reszty kiedy chce się coś osiągnąć.




Teresa Kruszewska (1927-2014) polska projektantka mebli i wnętrz tworzyła w trudnych czasach a jej dorobek zadziwia do tej pory. Pracowała dla Instytutu Wzornictwa Przesyłowego, Spółdzielni Artystów "Ład" i Centrali Przemyku Ludowego i Artystycznego (Cepelia) oraz dla Centralnego Rozwoju Meblarstwa w Poznaniu.