Znaleziony w piwnicy pamiętnik dziewczyny o imieniu Malamén i jej marzenie o gotowaniu dla ludzi było zalążkiem do powstania tak magicznej restauracji. Nawet na zdjęciach można poczuć, że pomysłowi na wykończenie wnętrz towarzyszyła prawdziwa historia. Myślę, że nie będę wdawać się w szczegóły ale dużo elementów jest trafionych - cegła, grafiki, oświetlenie na suficie, podłoga. Pięknie!!! Zdjęcia ze strony : www.marcocolin.com