Przejdź do głównej zawartości

mój wymarzony dzień

 Mój wymarzony dzień, to bardzo dobre ćwiczenie jak sprawdzić co mogę zmienić w swoim życiu. Czy żyję i spędzam kolejne dni tak jak chcę, czy tak jak życie mnie prowadzi. Wypisałam kilka, bo nie mogłam się zdecydować ale też każdy z nich jest dla mnie wymarzonym. 


mój wymarzony dzień

Jest ranek, dzieci w szkole, ja pracuję. Dzień wcześniej przygotowałam obiad i mam pełną lodówkę :) Nikt nie dzwoni, nikt nie pisze. Jest cisza. Nie mam presji czasu. Jednak w dużym skupieniu i pełnej wydajności pracuję nad projektem. Przygotowuję wizualizacje i nie mogę się doczekać aż sama zobaczę efekt na obrazku. Czuję podekscytowanie, że wyjdą cudowne wnętrza i nie mogę się doczekać aż pokażę je klientom. Nie muszą to być wizualizacje, bo równie podekscytowana jestem jak przygotowuję rysunki techniczne dla wykonawców. Tracę poczucie czasu.  Często patrzę na gotowe i się zachwycam jak ładnie wyglądają. Po skończonym kolejnym etapie projektowania miesza się satysfakcja ze zmęczeniem. Świętuję dobrze wykonany plan na dzień wyjściem z dziećmi do mojego jakiegoś ulubionego miejsca jak muzeum, wystawa malarstwa lub inną aktywność, gdzie jak zawsze kiedy widzę lub robię coś pierwszy raz cieszę się jak dziecko. Niedawno byłam pierwszy raz na torze kartingowym i nie przypuszczałam, że mi się to tak spodoba. Wyszczał dopaminy i adrenaliny dał mi energii na resztę dnia. Na koniec przepyszne, pięknie podany posiłek w restauracji, gdzie widać, że wnętrza zaprojektował inny architekt albo nawet ja. Relaks w wannie i wcześnie idę spać. 

mój wymarzony dzień

Już dzień wcześniej czuje ekscytację, bo mam zaplanowaną sesję zdjęciową wnętrz które zaprojektowałam. W czasie kiedy prace wykończeniowe jeszcze trwały i były na finiszu tygodniami przygotowywałam elementy dopełniające wnętrze, dodatki, które kupiłam, dostałam lub zrobiłam. Zdarza mi się malować obrazy, szyć dywany, malować szklane wazony lub konstruować lampy do konkretnego wnętrza. Mam czas na dopieszczenie również siebie i ubranie się pod projekt. Jadę na sesje samochodem wypełnionym po dach dodatkami do wnętrz. Sesja trwa kilka godzin podczas której przekładam, układam, usuwam, dodaję i sprawdzam kadry. Po sesji mam czas na rozmowę z właścicielami o emocjach jakie im towarzyszą w nowych wnętrzach. Po sesji posiłek w restauracji z dziećmi najlepiej na 50 piętrze z pięknym widokiem na miasto. Spacer po tętniącym życiem miastem. Relaks w wannie i idę wcześnie spać. Wczesne chodzenie spać jest mi obce dlatego tak bardzo to zaznaczam. To w sumie jedyny punkt który wymaga dopilnowania. 



mój wymarzony dzień

Jestem na wakacjach w  jakiejś części akwenu morza Śródziemnomorskiego lub w innym miejscu które w przyszłości mnie przyciągnie. Po pysznym śniadaniu, którego sama nie przygotowałam :) wyruszamy z dziećmi na wycieczkę zwiedzać, oglądać, doświadczać oczywiście bez pośpiechu. Ciekawość miejsc i ludzi jest we mnie bardzo silna. Przyciąga mnie architektura, piękne widoki aż po horyzont, przesiadywanie w miejscowych knajpkach i obserwowanie otoczenia. Obserwuje przetaczające się tłumy ludzi, pobliskie domy w któryś ktoś mieszka, zaglądam w zaułki i zakamarki, dowiadywanie się i czytam o historii i miejscowych opowieściach. Odkrywanie nowych miejsc podczas których robię niezliczona ilość zdjęć dodaje mi energii na wyzwania dnia codziennego. Dlatego tuz po powrocie z wyprawy planuję kolejną. Nawet kiedy wiem, że będę długo na nią czekać. 

mój wymarzony dzień

Rano jadę na budowę. Jesteśmy na etapie kiedy widać rodzące się wnętrza, które niedawno były jeszcze tylko obrazkami i rysunkami. Obserwowanie tego powolnego procesu jest niebywale satysfakcjonujący. Jest mnóstwo pytań do mnie od wykonawców, dlatego przechodzimy od pomieszczenia do pomieszczenia wyjaśniając szczegóły lub wątpliwości. Kto nie pyta ten błądzi. Jak nie ma pytań od wykonawców, to są dwie ewentualności albo rysunki są perfekcyjnie przygotowane albo zwiastuje to kłopoty. 


Wszystkie opisane przeze mnie wymarzone dni związane są z pracą, bo te związane z bardziej osobistymi i prywatnymi aspektami życia zostawię dla siebie. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

trójkąt bermudzki

Za czasów obowiązkowej służby wojskowej Trójkątem Bermudzkim określano trzy miasta - Żary, Żagań i Gubin, a dlatego, że jednostki tam stacjonujące były prawdziwym testem na przetrwanie. Chyba nie muszę dokładnie wyjaśniać samego pojęcia ? Przypominam, że Trójkąt Bermudzki to obszar Atlantyku, w rejonie Bermudów, przez fascynatów zjawisk paranormalnych uznawanego za miejsce wielu niewyjaśnionych zaginięć statków, jachtów i samolotów. W Żarach i okolicach jestem niezmiennie rok w rok w okresie wakacji od 40 lat. Liczba jaką podałam jest dla mnie druzgocącą :). Jednak co roku odkrywam coś nowego albo dostrzegam coś co było dla mnie częścią krajobrazu i wcześniej nie zagłębiam się w historię miejsca. Ziemia Lubuska to jeden z piękniejszych regionów kraju. Lasy zajmują połowę obszaru i z pewnością były świadkami historii jaka toczyła się na tych terenach. O dziwo coraz bardziej doceniam relaksującą ciszę chaszczy. Żary swoją nazwę zawdzięczają prawdopodobnie od wypalania lasów - wyż...

Tarnów, czyli architekt na wakacjach

Tarnów ... byłam widziałam ...  Mogę już wpisać Tarnów na listę polskich miast, które nie wykorzystują w pełni swojego potencjału turystycznego. Promocja miasta, to praca na lata, a jest co pokazywać i o czym opowiadać. Prawdziwie wielokulturowe miasto gościło Żydów, Niemców, Austriaków, Ukraińców, Szkotów i Czechów, którzy zostawili jakiś ślad po sobie. Szkoci pojawili się z dwóch powodów - szukali nowych rynków zbytu i swojego miejsca na świecie. Szkocja od XIII wieku była pod butem anglików, a wówczas Rzeczypospolita jawiła się jako kraj powszechnej tolerancji, co moim zdaniem się nie zmieniło.  Trudno przyznać, że gościliśmy Austriaków, bo oni przejęli miasto w wyniku I rozbioru. Owszem na ten okres notuje się duży rozwój miasta ale jednocześnie władze austriackie prowadziły działania mające na celu skłócenie Polaków i ukrócić ich dążenia do niepodległości.  Żydzi pojawili się już w średniowieczu i na przestrzeni wieków uzyskali szereg praw ułatwiającym im życie i pro...

mono

Jakikolwiek wybierzemy styl, kolorystykę czy materiały wykończeniowe naszych wnętrz będzie, to dobry wybór, bo nasz indywidualny. Oczywiście każdy wybór niesie za sobą swoje konsekwencję i zasady o których trzeba pamiętać ale jak to z zasadami można czasami je łamać żeby odkryć coś nowego. Monochromatyczne wnętrza, to styl ukierunkowany na konkretny kolor, gdzie cała aranżacja podporządkowana jest jednej barwie, zróżnicowanej co najwyżej pod względem odcieni i nasycenia. Taki też kierunek obrany został przy aranżacji Agencji artystycznej w Sosnowcu. Połączenie bieli i czerni ma w sobie zdecydowanie jakie powinien posiadać zespół pracujący w agencji. Wykorzystanie pośrednich kolory z tej samej palety łagodzi takie połączenie. Odcienie grafitu i szarości tworzą kompozycję czystą i wyrazistą, a jednocześnie wnoszącą do pomieszczenia komfortową atmosferę. Wyrazisty antracyt podkreśla elegancki wystrój wnętrz. Wybrana do pomieszczeń czerń działa inspirująco i wspiera trwanie przy wł...