środa, 8 marca 2017

ogniowo



Pierwszy raz w życiu widziałam na żywo i korzystałam z takiej karuzeli. W sumie widziałam ją jedynie na amerykańskich filmach, a tu wycieczka do Żor i taka niespodzianka.

-

Po zwiedzaniu wielu miejsc typu Zachęta, muzeum sztuki współczesnej, galerii (nie handlowych), moje dzieci po odwiedzinach Muzeum Ognia w Żorach, mało były zachwycone ale nie chciały wychodzić.
Jak można dowiedzieć się w muzeum, Żory w 1702 roku doszczętnie spłonęły. Szkody wyrządzone przez kataklizm były olbrzymie. Niektórzy mieszkańcy w krótkiej chwili stracili dorobek całego życia. Solidarni żorzanie postanowili zorganizować błagalną procesję. W czasie pochodu na świeżym jeszcze rumowisku wznosili modły do Boga, prosząc o odwrócenie od nich klęski pożaru. Przyrzekli jednocześnie uczestniczyć w corocznych procesjach 11 maja po ulicach miasta właśnie w tej intencji. W ten oto sposób narodziła się tradycja obchodów Święta Ogniowego.

Muzeum zaprojektowali architekci Barbara i Oskar Grąbczewscy z pracowni OVO Grąbczewscy Architekci. Autorska interpretacja ognia, który ściśle wiąże się z historią miasta zaskakuje tuż przy wjeździe do miasta. Budynek - płomień pokryty jest z zewnątrz miedzią, które mogą budzić skojarzenia z płomieniami.

Zdecydowanie polecam przekonać się samemu, czy moje pochlebstwa się potwierdzą





-

6 komentarzy:

  1. Moim zdaniem liczy się fakt, ze poświęcasz swoim dzieciom dużo czasu i mają okazję zwiedzać cokolwiek. Nie każdy rodzic funduje coś takiego swojemu dziecku ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. oby więcej takich materiałów na blogu

    OdpowiedzUsuń