Przejdź do głównej zawartości

Gdzie jesteś, Bernadette?, czyli architekci w filmach

Po amerykańskim kinie nie można się wiele spodziewać i tak też jest w tym wypadku. Częściowo nie rozumiem decyzji o takim tytule produkcji. Domyślam się, że chodzi o poszukiwanie siebie i poszukiwanie głównej bohaterki w drugiej części filmu. Gdzie jesteś, Bernadette? - Whered You Go, Bernadette? (2019) - film dzięki któremu można częściowo zrozumieć do czego prowadzi zamknięcie się na swoją naturę. Znam, to uczucie kiedy pomysł w głowie tak długo świdruje, aż musi znaleźć swoje ujście. W głównej roli Cate Blanchett, która wciela się w postać zdolnej Panią architekt i przez silne traumy zamyka się na architekturę i na ludzi, a jak wiadomo architektura to ludzie. Jej odmienne podejście do życia widać wyraźnie po wnętrzach. Zimne, mroczne, zachowawcze ale przede wszystkim zaniedbane, niezaopiekowaną są wnętrza starego domu w jakim mieszka po ucieczce od życia. Inaczej wyglądają wnętrza pierwszego domu, które nawet jak na scenografię filmową mają w sobie coś intrygującego. Ciepłe, wypełnione światłem i pełne ciekawych kreatywnych rozwiązań. Akcja filmu rozgrywa się między innymi w Seattle, gdzie bohaterka odwiedza szklaną bibliotekę projektu holenderskiego architekta Rema Koolhaasa. Budynek jest swoistą skomplikowaną logiczną łamigłówką, która zdaje się żyć własnym życiem w oderwaniu od otoczenia. Zgodnie z tym co powiedział autor projektów w jednym z wywiadów „Fuck the context” jego budynki są idealnym odzwierciedleniem tych słów. Radzę zaczekać na napisy końcowe. Na końcu filmu widzimy projekt stacji na Antarktydzie uciekającej przed pękającym lodem. Stację badawczą Halley VI, której projekt opracowali brytyjscy architekci z pracowni Hugh Broughton Architects jest przykładem jak forma architektoniczna i estetyczna współgra ze specyficznym celem oraz szczególnymi warunkami, w których istnieje, jak architektura przysłużyła się poznaniu nieznanej przez wieki krainy, jak wreszcie architekci mogą mieć wpływ na światową naukę. W pobliżu stacji od samego początku istnieje lodowa rozpadlina, którą obserwowano od 35 lat. Tylko że od 2012 roku pęknięcie stopniowo się powiększa i w 2016 roku jego kraniec znalazł się w odległości zaledwie 6 km od zabudowań Halley VI. Z kolei w październiku 2016 roku pojawiła się druga szczelina – tym razem 17 km od stacji. Problem w tym, że najnowsze pęknięcia w lodzie przebiegają w taki sposób, że odrywający się lód mógłby zabrać ze sobą brytyjską stację. Czy to realny scenariusz? Trudno powiedzieć. Stworzone przez glacjologów modele komputerowe nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Zaprojektowany przez Hugh Broughton Architects obiekt może się sam poruszać, pływać, podnosi się na hydraulicznie wysuwanych nogach, a przy okazji… jest ładny. Ci ciekawe, kryterium estetyczne było także brane w konkursie pod uwagę. Zarówno jego organizatorzy, jak i architekci uznali, że przy okazji prowadzonych badań nie ma powodu szpecić Antarktydy – warto budować tam obiekty estetyczne.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

trójkąt bermudzki

Za czasów obowiązkowej służby wojskowej Trójkątem Bermudzkim określano trzy miasta - Żary, Żagań i Gubin, a dlatego, że jednostki tam stacjonujące były prawdziwym testem na przetrwanie. Chyba nie muszę dokładnie wyjaśniać samego pojęcia ? Przypominam, że Trójkąt Bermudzki to obszar Atlantyku, w rejonie Bermudów, przez fascynatów zjawisk paranormalnych uznawanego za miejsce wielu niewyjaśnionych zaginięć statków, jachtów i samolotów. W Żarach i okolicach jestem niezmiennie rok w rok w okresie wakacji od 40 lat. Liczba jaką podałam jest dla mnie druzgocącą :). Jednak co roku odkrywam coś nowego albo dostrzegam coś co było dla mnie częścią krajobrazu i wcześniej nie zagłębiam się w historię miejsca. Ziemia Lubuska to jeden z piękniejszych regionów kraju. Lasy zajmują połowę obszaru i z pewnością były świadkami historii jaka toczyła się na tych terenach. O dziwo coraz bardziej doceniam relaksującą ciszę chaszczy. Żary swoją nazwę zawdzięczają prawdopodobnie od wypalania lasów - wyż...

indywidualnie

Kolejny dobry przykład indywidualnego podejścia do projektowania domów. Właściciel nie chciał tyko postawić dom ale zapragnął przekraczać granice i szukać nowych rozwiązań. Zmierzał do wybudowania oryginalnego budynku zwracającego uwagę. Inspiracją pierwszego stała się pierwsza litera nazwiska inwestora. Litera "K" została przecięta i obracana aż do momentu uzyskania odpowiedniej i ostatecznej kompozycji. Litera pojawia się również we wnętrzach w postaci ściany zamykającej klatkę schodową. Poprzecinane czerwone, błyszczące ściany wyglądają obłędnie. Autor projektu : www.a-r-m.com.au www.peterbennetts.com/ Po pierwszej inwestycji domu letniego przyszła kolej na następną. Dom miejski stanął na niewielkiej działce zajmując ją całą. Pierwsze skojarzenie jakie pojawiło się w mojej głowie, to Centrum Pompidou. Paryskie muzeum sztuki współczesnej ma wszystkie instalacje wyprowadzone na zewnątrz podobnie jak w tym budynku. W przypadku domu miejskiego na elewacji zawieszone...

michał anioł wikliny

"W swoich pracach chciałem powiedzieć nie tylko o nowoczesnej formie artystycznej, swoich konstrukcjach rytmicznych i harmonicznych, o materiałach modularnych i mieszkaniu poetyckim, ale głównie o wielkości i bohaterstwie, o miłości, świętości i pięknie – o posłannictwie sztuki w życiu człowieka – rozwijaniu sfery ducha, by zapobiec znikczemnieniu serc." Władysław Wołkowski Władysław Wołkowski, mistrz wiklinowego splotu, który tworząc pejzaże, meble, makaty, ołtarze historii i strojeńce polskie, wzniósł wikliniarstwo z pozycji popularnego rzemiosła do rangi elitarnej sztuki. Jego dzieła w Moskwie nazwano „splotem duszy słowiańskiej”, a w Genewie – „osiągnięciem w skali światowej”, zaś – na gruncie polskim – prof. Wojciech Jastrzębowski nazwał artystę „Michałem Aniołem Wikliny” (Olejarczyk 1996: 4). Za swoje prace otrzymał złoty medal w 1937 roku podczas Wystawy Światowej w Paryżu. Największy zbiór jego prac prezentowany jest w XIX - wiecznym Dworku Machnickich w Olku...