piątek, 9 grudnia 2016

wiosna Botticellego

Sztuka nowoczesna pociąga mnie i chętnie odwiedzam wystawy, gdzie współcześni artyści prezentują swoje wypowiedzi.
Można dostrzegać coś wartościowego w takiej sztuce lub nie widzieć nic. Dla większości chyba jest niezrozumiała.

Mamy sztukę od czasów prehistorycznych do Post-impresjonizmu. Mamy największe dzieła malarstwa, fresków i mozaik, wszystkie style i okresy twórczości poczynając od malarstwa skalnego poprzez Starożytny Egipt, Grecję i Rzym, Bizancjum, Gotyk, Renesans, Manieryzm, Barok, Rokoko, Neoklasycyzm, Romantyzm, Impresjonizm aż do awangardowych ruchów XX wieku.
Czy sztuka wielkich mistrzów jest zrozumiała? Czy potrafimy odczytywać symbolikę ?

Niewątpliwie jest coś tajemniczego i fascynującego w wizjach przyszłości i teraźniejszości na obrazach i freskach. Jest kilka takich, którym mogę się przyglądać i przygadać ale też chciałabym zobaczyć je na żywo. Jednym z takich jest fresk autorstwa Luca Signorelli "Kłamstwa antychrysta"
Fresk malowany był wkrótce po dramatycznych wydarzeniach we Florencji. W 1498 r. zgładzono tam Girolamo Savonarolę, kaznodzieję piętnującego papieża, który przechwycił władzę w mieście. Niektórzy dopatrują się w postaci Antychrysta właśnie Savonaroli. Nie będę opisywać co się na nim dzieje i zachęcam ciekawych do własnej analizy.



Jako dziecko (może 9 , może 10 lat) dostał się w moje ręce album. Mój Tata nałogowo kupował encyklopedię, albumy , książki o różnej tematyce, a co nie było łatwe w czasach 80-tych. Była to encyklopedia sztuki - chyba. Zatrzymałam się na obrazie Claude'a Moneta "Impresja, wschód słońca". Postanowiłam namalować jego kopię , co też uczyniłam i długo wisiała gdzieś na ścianie. Długo impresjoniści fascynowali mnie chyba ze względu na ulotny charakter obrazów.





Obraz "Wiosna" (La Primavera) włoskiego malarza renesansowego Sandro Botticellego wybrałam do wnętrza łazienki chociaż bardziej znany obraz tego autora, to "Narodziny Wenus".



Istnieje kilka teorii dotyczących tematu i znaczenia historii pokazanej na obrazie. Mnie najbardziej podoba się jedna i tylko ją opiszę, a dla ciekawych polecam wujka Google.
Na obrazie w centralnym miejscu mamy boginie miłości - Wenus. Stoi pośród rajskiego ogrodu, pełnego wiosennych kwiatów i okolonego drzewkami pomarańczowymi.

W świecie Boticellego wszyscy żyli blisko natury, zaś sezon „odnowy”, był postrzegany przez nich jako czas miłości i zalotów. We Florencji młodzi mężczyźni cięli kwitnące gałęzie drzew i przypinali je do drzwi kobiet, które darzyli uczuciem. Po lewej stronie tańczą trzy Gracje,

Wybrałam taki obraz do wnętrza nowej realizacji ponieważ pasuje do właścicieli. Jest pełen dostojności, bujnej kolorystyki i dotyczy wiosny jako rodzącej się do życia natury.
Obraz odrodzenia , miłości i tętniącego życia, czego życzę im z całego serca :). Wkrótce pojawią się zdjęcia z ukończonego pomieszczenia.

8 komentarzy:

  1. symbolika jest bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze z pewną dozą niedowierzania patrzę na niegdysiejsze kanony piękna. Nie do pomyślenia jest, aby kobieta miała taką figurę jak wenus na obrazie - a jednak! kiedyś taka figura się podobała. Być może jeszcze kanony piękna na powrót się zmienią.

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Wenus na obrazie Boticeego, to jeszcze nie taka kobieta jak na obrazach Rubensa. Możliwe, że z tym kanonem chodzi o zrównanie płci.

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne...marzenie aby mieć taki obraz kiedyś w domu...w piwnicy

    OdpowiedzUsuń
  5. obrazy przepiękne tak jak cała twórczość Boticellego, czekam na więcej takich wpisów. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam twórczość Sandro Botticelli, niesamowity artysta. Teraz już takich nie ma

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne obrazy. Zachwyciły mnie już kilka lat temu, gdy pierwszy raz je widziałam i wciąż jestem pod ich wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń